poniedziałek, 7 października 2013

Ota Pavel i jego świat

Dobra literatura jest tam, gdzie można posłuchać  opowieści. Cała formalna wartość pisanego słowa musi uwzględniać czytelnika, który zechce lub nie, uczestniczyć w świecie wyobraźni. Jeśli dodać do tego puentę, pewien dystans do słów jakie się wypowiada, otrzymuje się prawdziwą perełką w postaci zbioru opowiadań Oty Pavela „Śmierć pięknych saren”
Ocalam więc od zapomnienia ten zbiorek, cytując końcowy fragment opowiadania „Najdroższa w Europie środkowej”, w którym to główny bohater, komiwojażer, oszukany przez doktora Jakubczyka w taki sposób, że sprzedał był on tatusiowi autora staw rybny, z którego wyłowiono ryb sztuk jeden, zapałał ów bohater żądzą słodkiej zemsty, sprzedając doktorowi po latach ekskluzywną lodówkę z pustym wnętrzem.

"(...) Po odejściu pana doktora Jakubczyka tatuś wezwał magazyniera Szkwora.
- Masz tam jaką starą, wybrakowaną lodówkę?
- Jedna się jeszcze znajdzie.
Tatuś kazał więc panu lakiernikowi Kuczerze pięknie ją polakierować i polecił wyjąć z niej środek, tak że z lodówki pozostała jedynie pusta skrzynia. Nie zapomniał, oczywiście, o oryginalnym opakowaniu i nalepkach MADE IN SWEDEN i raz jeszcze pomyślał z żalem, że na pierwszy rzut oka ten staw w Kroczehlawach również tak pięknie wyglądał, otoczony wierzbami i pokryty żółtymi grążelami. Żeby jednak rozpacz pana doktora Jakubczyka nie była aż tak straszliwie okrutna, kazał tatuś zapakować wraz ze skrzynią ową marmurową płytę, która tak bardzo się panu doktorowi podobała.
Lodówkę wysłano do Kroczehlaw.
Pan doktor Jakubczyk wezwał z Libuszyna montera Beznoska, aby lodówkę podłączył. A monter uciekł ponoć przerażony wołając, że nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Pan doktor Jakubczyk natychmiast zadzwonił do tatusia.
- Panie inspektorze - krzyczał - ta lodówka nie ma środka. Przysłał mi pan pustą skrzynię. Królikarnię już mam, więc mi to do niczego niepotrzebne!
A tatuś na to:
- No, panie doktorze, nic się już nie da zrobić. To tak jak z tym stawem. On także nie miał środka, choć skądinąd wyglądał prześlicznie.
I odłożył słuchawkę.


Pan doktor Jakubczyk nie przyjechał do Pragi, aby sprawę z tatusiem załatwić po boksersku, ani też nie podał tatusia do sądu. Musieli jednak mieć u Jakubczyków smutny wieczór, tak samo jak my po odłowie owych karpi. Toż przecie pan doktor Jakubczyk kupił najdroższą skrzynię na króliki nie tylko w Czechach, ale w całej Europie środkowej!"

sobota, 21 września 2013

Bezludnej wyspy lista przebojów (1)

Gdzie są przyjaciele moi...

Jedno ocalam, drugie unicestwiam.

Papież nie przestaje zadziwiać. Przywraca Kościołowi rozwiedzionych i homoseksualistów, ma czelność mówić o sakramentach za „co łaska”, nie zaś o taryfach za posługę. A jeśli wierni wezmą sobie do serca słowa papieża? Nie lękajcie się, hierarchowie. Właśnie odwzorowywanie przekonań papieża Franciszka w realnym życiu uczyni z kościoła katolickiego partnera ludzi wierzących i wątpiących dotąd w adekwatność czynów posłańców Boga do nauki i ewangelizacji.
Nie ma się czego lękać pan Terlikowski. Snadź jego wywody i pouczenia kościołowi, tyle co psu na budę się zdają, gdy w bezmyślności swej próbuje stawać ponad papieskie słowa, kiedy poucza i umoralnia, kiedy umniejsza wartość słów Ojca Świętego, zamykając oczy na przewiny i zaniedbania duchowieństwa, jakie w kulturalny sposób Franciszek napiętnuje.
Szkoła Falenicka każe mi się obawiać o przyszłość papieża, który, jakby naprzeciw swoim słusznym latom przepędzonym na tym świecie, ma odwagę mówić, co mu się w Kościele nie podoba.
Szkoła Otwocka z kolei suponuje, że papież Franciszek reprezentuje środowisko hierarchów pragnących rzeczywistych zmian i w związku z tym nie jest w Watykanie sam.
Natomiast Szkoła Terlikowska albo udaje, że nie wie, albo idzie w zaparte, że nic się nie dzieje w „państwie duńskim”, wykazując przy tym ignorancję i strach przed zmianami.

Tej ostatniej, rzecz jasna, podziękuję i wpisuję na listę nadających się do zapomnienia.

poniedziałek, 16 września 2013

Rabini

Bruno Schulz - "Rabini:"


Nie ma tego świata i przywrócenie go do trwałej pamięci będzie jeśli nie hołdem, to przynajmniej miłym obowiązkiem.

Wyjątek z „Ptaków” Bruno Schulza

(…) Ojciec nie wychodził już z domu. Palił w piecach, studiował nigdy niezgłębioną istotę ognia, wyczuwał słony, metaliczny posmak i wędzony zapach zimowych płomieni, chłodną pieszczotę salamander, liżących błyszczącą sadzę w gardzieli komina. Z zamiłowaniem wykonywał w owych dniach wszystkie reparatury w górnych regionach pokoju. O każdej porze dnia można go było widzieć, jak - przykucnięty na szczycie drabiny - majstrował coś przy suficie, przy kamiszach wysokich okien, przy kulach i łańcuchach lamp wiszących. Zwyczajem malarzy posługiwał się drabiną jak ogromnymi szczudłami i czuł się dobrze w tej ptasiej perspektywie, w pobliżu malowanego nieba, arabesek i ptaków sufitu. Od spraw praktycznego życia oddalał się coraz bardziej. Gdy matka, pełna troski i zmartwienia z powodu jego stanu, starała się go wciągnąć w rozmowę o interesach, o płatnościach najbliższego ,,ultimo”, słuchał jej z roztargnieniem, pełen niepokoju, z drgawkami w nieobecnej twarzy. I bywało, że przerywał jej nagle zaklinającym gestem ręki, ażeby pobiec w kąt pokoju, przylgnąć uchem do szpary w podłodze i z podniesionymi palcami wskazującymi obu rąk, wyrażającymi najwyższą ważność badania - nasłuchiwać. Nie rozumieliśmy wówczas jeszcze smutnego tła tych ekstrawagancji, opłakanego kompleksu, który dojrzewał w głębi.(…)”

Rzadko kto tak pisze i właśnie dlatego należy ocalić od zapomnienia ten fragment, ale i całą prozatorską twórczość Schulza.

Rewolucyjny Jezus

Papież Franciszek spotkał się niedawno z jednym z twórców teologii wyzwolenia, 85-letnim księdzem Gustavo Gutierrezem z Peru - poinformował Watykan. [za Onetem]
To kolejny istotny gest Papieża Franciszka, który dostrzega rzeczy i sprawy niezauważalne dotąd przez dostojników watykańskich, bądź też takie, o których mówiło się szeptem.
A oto, co ma do powiedzenia w kwestii rewolucji i Jezusa inny teoretyk teologii wyzwolenia Ernesto Cardenal, nikaraguański poeta i duchowny katolicki:
„Rewolucja jest tym, o czym nauczał Jezus. Są teolodzy, którzy twierdzą, iż Królestwo Boże, o którym mówił, jest bliskie współczesnej idei rewolucji. Rewolucji wywrotowej, która doprowadziła do śmierci Jezusa i niosła za sobą zmiany polityczne i społeczne. Młodzi mówią dziś, że inny świat jest możliwy – i ja też tak sądzę. Podobnie uważał Jezus. Inny świat jest możliwy i konieczny. Inny Kościół też jest możliwy.”

Mój jest ten kawałek podłogi


No właśnie. Ocalam tej mój kawałek podłogi. Zostało niewiele, coraz mniej. Nawet nie wiem, czy warto.